Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Francuzów

Zobacz listę Francuzów

Francuzi wg. profesji

Żeby człowiek był szczęśliwy, musi najpierw istnieć człowiek.

Potrzebna mi jest droga, nie mur.

Jakąż przestrzeń wytwarza między ludźmi ich życie duchowe! Marzenie dziewczyny oddala ją ode mnie; jak się do niej zbliżyć? Cóż mogę wiedzieć o dziewczynie, która ze spuszczonymi oczyma wraca wolnym krokiem do domu i uśmiecha się do siebie już pełna uroczych wybiegów i kłamstw? Z myśli, głosu i niedomówień kochanka zdołała zbudować sobie królestwo i odtąd wszyscy prócz niego są dla niej tylko barbarzyńcami. Czuję, że - zamknięta w swojej tajemnicy, swoich zwyczajach i rozśpiewanych wspomnieniach - jest bardziej daleka ode mnie, niż gdyby mieszkała na innej planecie.

A koledzy? Życie odsuwa nas może od nich, nie pozwala nam wiele myśleć o nich, ale gdzieś są – nie wiemy nawet dobrze gdzie– milczący lub zapomniani, ale jakże wierni.

Można by sądzić, że doskonałość osiąga się nie wtedy, kiedy nie można już nic dodać, ale kiedy nie można nic odjąć.

Dzielą nas metody, owoce naszych rozumowań, ale nie cele: cele są jednakowe.

Najważniejszą rzeczą jest zacząć działać, nawet jeżeli nie jesteśmy jeszcze pewni, w jakim celu to robimy.

Poświęcenie przestaje być czymś wzniosłym, jeżeli okazuje się parodią lub samobójstwem.

Twierdzo, zbuduję cię w sercu człowieka.

Gdy człowiek upaja się własnym znaczeniem, droga natychmiast zmienia się w mur.

Błogosławione są noce bezsenne kompozytora, z których rodzą się piękne dzieła muzyczne.

Niewielu jest nas czuwających nad ludźmi, którzy od gwiazd czekają odpowiedzi. Niewielu jest nas i stoimy wyprostowani, bo wybraliśmy Boga. Na nas spoczywa ciężar całego miasta, a jest nas niewielu pośród tego osiadłego plemienia i biczuje nas lodowaty wiatr, który spada z gwiazd, jak zimny płaszcz.
(...) ciężka jest ta noc, która nadchodzi. Bo ci, co śpią, nie wiedzą, że życie jest przemianą i trzaskaniem wewnątrz cedrowego pnia, bolesną metamorfozą. Jest nas niewielu, którzy za nich niesiemy brzemię, stoimy na granicach, paleni dotykiem zła, i wiosłujemy powoli w stronę wstającego świtu; czekamy jak majtkowie wypatrujący ze szczytu masztów odpowiedzi na ich pytania, i czekamy wciąż powrotu oblubieńca...I dopiero wtedy dojrzałem granicę dzielącą niepokój i żarliwość. Bo niepokój często towarzyszy żarliwości. Są to odczucia przestrzeni i bezkresu.
A zatem, mówiłem sobie, czuwają ze mną tylko niespokojni i żarliwi. Inni niech wypoczywają. Ci, którzy trudzili się za dnia i którzy nie mają w sobie powołania, aby być przednią strażą.

Nie chcę pomylić celu ze środkiem, schodów ze świątynią.

W 1909 roku pewien astronom turecki widział ten asteroid jeden jedyny raz przez teleskop. Przedstawił wówczas swoje wielkie odkrycie na Międzynarodowym Kongresie Astronomicznym. Ale nikt mu nie uwierzył z powodu ubrania, w jakim wystąpił. Dorośli są już tacy.
(...)
W 1920 roku astronom powtórzył swój pokaz w bardzo eleganckim garniturze. Tym razem wszyscy się z nim zgodzili.

Prawdą człowieka jest to, co go czyni człowiekiem.

...prawda jest – jak wiadomo – tym, co upraszcza świat, a nie tym, co stwarza chaos.

...czujemy, że stworzenie świata nie jest jeszcze zakończone, że musimy jeszcze zdobyć świadomość siebie i świata. Musimy poprzez ciemności przerzucać kładki. Tylko ci o tym nie wiedzą, którzy obojętność, ową formę egoizmu, biorą za mądrość. Ale wszystko zadaje kłam tej mądrości!

Dorośli lubią liczby. Jeżeli im mówisz, że masz nowego przyjaciela, nigdy nie interesuje ich to, co istotne. Nigdy nie pytają: „Jak brzmi jego głos? Jakie są jego ulubione gry? Czy zbiera motyle? ”. Pytają za to: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec? ”. Dopiero wtedy wydaje im się, że coś o nim wiedzą.

Minęło sześć lat, odkąd mój przyjaciel odszedł wraz ze swoim barankiem. Próbuję go tu opisać po to, aby nie zapomnieć. To smutne, kiedy zapomina się przyjaciela. Nie każdy miał kiedyś przyjaciela.

- (...) Ale dlaczego chcesz, żeby twoje baranki zjadały małe baobaby?

Odpowiedział: „Jak to dlaczego?!”, jakby chodziło o rzecz oczywistą. Musiałem wytężyć umysł, żeby samodzielnie zrozumieć tę kwestię. Otóż na planecie Małego Księcia, tak jak na wszystkich planetach, rosły pożyteczne rośliny i chwasty. Czyli znajdowały się tam również nasiona pożytecznych roślin i chwastów. Ale nasiona są niewidoczne. Śpią ukryte w glebie do czasu, aż któreś z nich weźmie chętka, żeby się obudzić. Wtedy takie nasiono się wypręża i z początku nieśmiało wypuszcza ku słońcu nieszkodliwą łodyżkę. Jeżeli jest to łodyżka rzodkwi lub róży, można pozwolić jej rosnąć, jak chce. Ale jeżeli to chwast, trzeba wyrwać go zaraz, gdy się go rozpozna. Otóż na planecie Małego Księcia znajdowały się groźne nasiona — nasiona baobabu. Gleba planety była nimi zasypana. Tymczasem jeśli weźmiesz się za takie baobaby za późno, już nigdy się ich nie pozbędziesz. Zarosną całą planetę. Przebiją ją korzeniami. I jeśli planeta będzie za mała, a baobabów za wiele, doprowadzą do jej rozpadu.