Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Gdy jednak słońce wsiało nisko nad horyzontem, ptaki wracały, opadając z nieba na czarnych jak noc skrzydłach, aż wreszcie w promieniu wielu jardów wszystkie gałęzie wszystkich drzew uginały się od nich. Niektóre podlatywały do zwiadowcy, kracząc i skrzecząc. Bran odnosił wrażenie, że rozumie ich głosy. Są jego oczami i uszami. Badają dla niego okolicę i szepczą mu o niebezpieczeństwach czających się z przodu albo podążających za nami.

Niedobre jabłko, ale warto było zapłacić pół grosika, żeby się dowiedzieć, że Manderly zbiera ludzi.

Przyjemne wonie często używa się po to, by ukryć ohydne smrody.

Mimo to bała się myśli o jego opuszczeniu prawie równie mocno jak Robert. Po prostu ukrywała to lepiej. Jej ojciec mówił, że nie jest wstydem się bać, a tylko okazywać strach.

Wybrali mnie na swojego lorda dowódcę. Mur należy do mnie i Straż również. Nocna straż nie opowiada się po niczyjej stronie.
[.....]
Żony Crastera z pewnością uczyły swe córki lać w sekrecie łzy w poduszkę. Być może nawet wychodziły na dwór, żeby się wypłakać dala od pięści Crastera.

Jeśli zacznę ją pocieszać, pomyśli, że łzy mogą mnie wzruszyć. Musi zrozumieć, że nie ustąpię.

"Wszyscy" najwyraźniej nie obejmowali lady Melisadre. Czerwony cień króla.

[...] - To będzie ciężka i bezlitosna praca - mógłby dodać. Będziesz spał na kamieniu, zbyt zmęczony, by się skarżyć albo knuć spiski. Wkrótce zapomnisz, co to znaczy ciepło, ale może za to przypomnisz sobie, jak być mężczyzną.
[.....]
Daję ci szansę, lordzie Slynt. To więcej, niż ty dałeś mojemu ojcu.
[....]
Nadal ma mnie za chłopca - pomyślał Jon. Zielonego młodzieniaszka, którego można zastraszyć gniewnymi słowami. Mógł tylko mieć nadzieję, że gdy lord Janos się wyśpi, odzyska rozsądek. str 146.

Dotarłem tu przez deszcze, sztormy i katastrofy. Nie odpłynę, nie zrobiwszy tego, po co mnie przysłano, nawet jeśli sprawa wydaje się beznadziejna. str 263.

Na ulicę wyszyły kurwy. Rzeczny czy morski, port pozostawał portem. Tam, gdzie byli marynarze, można też było znaleźć dziwki.

- Co tak okropnie cuchnie? - poskarżył się człowiek z północy.
Śmierć pomyślał Jaime, na głos jednak powiedział:
- Dym, pot i gówno. Krótko mówiąc, Królewska Przystań. Jeśli masz dobry nos, powinieneś wyczuć też zdradę. Nigdy nie czułeś zapachu miasta?
- Czułem zapach Białego Portu. On tak nie śmierdział.
- Biały Port ma się do Królewskiej Przystani tak, jak mój brat Tyrion do ser Gregora Clegane'a.

Dunk, przygłup, tępy jak buzdygan.

- Wiem już, czego królowie potrzebują najbardziej.
- Odwagi, Wasza Miłość?
- Nie, tyłków z żelaza - zażartowała. - Cały czas tylko siedzę.

Bać się trzeba tylko wilków w ludzkiej skórze...

(...) któż jednak ma wzrok bystrzejszy niż wrona? Po każdej bitwie te ptaki zlatują się setkami i tysiącami, by nasycić się ciałami zabitych. Wrona potrafi dostrzec śmierć z daleka.

W grze o tron nawet najskromniejsze pionki są obdarzone własną wolą i czasami nie chcą wykonać posunięć, które dla nich zaplanowaliśmy.

Trudno było się zorientować, gdzie kończy się prawdziwy człowiek, a zaczyna maska.

Nie bał się ciemności...ani wspomnień, które są kośćmi duszy.

- Zważywszy na wszystko razem, to ludzie jak inni, niektórzy dobrzy, niektórzy źli.
- Ludzie są ludźmi.

Ogień pochłania, ale zimno zachowuje.