[...] - To będzie ciężka i bezlitosna praca - mógłby dodać. Będziesz spał na kamieniu, zbyt zmęczony, by się skarżyć albo knuć spiski. Wkrótce zapomnisz, co to znaczy ciepło, ale może za to przypomnisz sobie, jak być mężczyzną.
[.....]
Daję ci szansę, lordzie Slynt. To więcej, niż ty dałeś mojemu ojcu.
[....]
Nadal ma mnie za chłopca - pomyślał Jon. Zielonego młodzieniaszka, którego można zastraszyć gniewnymi słowami. Mógł tylko mieć nadzieję, że gdy lord Janos się wyśpi, odzyska rozsądek. str 146.