Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Nie wiem, czy to mnie uznała za nieodpowiednią, czy tylko mój posag.

Miał chore plecy i nie mógł dźwignąć niczego, co było cięższe niż kufel brązowego ale.

Gębosraj zmarszczył brwi, jakby ta myśl sprawiała mu ból.
– Nie, panie. Nie zrobiliśmy tego, niech nas chuj.

Znowu pizda? To dziwne, że mężczyźni tacy jak Suggs obrażali kobiety nazwą jedynego, co w nich cenili.

Dziewczyny dostają herby, lecz nie dostają mieczy. Bękartom daje się miecze, ale nie herby. Tak już jest, mała siostrzyczko, lecz nie ja wymyśliłem te zasady.

Zakładnicy szli w miejsce, którego żaden z nich nigdy dotąd nie widział, by służyć zakonowi, który od tysięcy lat był wrogiem ich ludu, lecz mimo to Jon nie widział łez i nie słyszał też płaczu matek. To jest lud zimy - powiedział sobie. Tam, skąd pochodzą, łzy zamarzają na policzkach.

Nic nie wiedzą, Ygritte. A co gorsza, nie chcą się nauczyć.

- Potrzebuję tylko odwagi. Chcesz, by Dorne zapamiętało mnie jako pokonanego?
- Dorne o żadnym z nas nie będzie pamiętało zbyt długo.

W pięknej sukni i w koronie na głowie była królową. Naga, zakrwawiona i utykająca była tylko kobietą.

- Jeśli się nie mylę, jesteś szlachetnie urodzoną damą. Lady Asha z rodu Greyjoyów.
- Jestem Asha z rody Greyjoyów, tak jest. Jeśli chodzi o to, czy jestem damą, opinie są podzielone.

- Był odważny.
Czy mnie wystarczyłoby odwagi, by stawić czoło takiemu potworowi tylko z włócznią w ręce?
- Chciałeś powiedzieć, że zginął odważnie - dodał Gerris.

- Jestem na rozkazy Jego Miłości.
- Nie Miłości - poskarżył się seneszel. - To westerowski tytuł. - Jego Wspaniałość, Jego Promienność albo Jego Czcigodność.

Odpowiedniejsza byłaby Jego Próżność.

Musiał stawić czoła wrogom. Najgorszemu rodzaju wrogów - braciom.

Może i nie potrafię uczynić swych poddanych dobrymi, ale przynajmniej spróbuję sprawić, by stali się mniej źli.

Trupa yunkijskich kastratów będących własnością Yurkhaza zo Yunzaka zaśpiewała pieśni w starożytnym języku Starego Imperium. Ich głosy były wysokie, słodkie i niewiarygodnie czyste.
- Słyszałaś kiedyś taki śpiew, ukochana? - zapytał Hizdahr. - Mają głosy bogów, nieprawdaż?
- Tak - potwierdziła. - Ale zastanawiam się, czy nie woleliby mieć narządów mężczyzn.

Jest zimny, pamiętliwy, ponury i nie ma poczucia humoru. A to są tylko jego zalety.

Królowa nie należy do siebie, lecz do swego ludu.

- Możemy walczyć z tyloma, z iloma będzie trzeba, szczeniaku - odparł Cromm. - Im więcej ich przyjdzie, tym większa chwała. Będą o nas śpiewać pieśni.
- Z pewnością, ale czy będą to pieśni o twojej odwadze, czy o moim szaleństwie?

Złoto jest słodkie, ale życie słodsze.

- To była wojna dziewięciogroszowych królów? - zapytał Hyle Hunt.
- Tak ją zwali, choć nie widziałem żadnego króla, a i nie zarobiłem ani grosza. Ale z całą pewnością była to wojna.