Za wyjazd Tuska do Irlandii i Anglii w zeszłym roku. To było genialne. Wtedy zrozumiałem, że przegramy. Oni nazwali coś, czego nie doceniliśmy my. Każdy ma jakiegoś znajomego, który wyjechał, każdy się z tym zetknął. I nagle tylko jeden, lider opozycji diagnozuje problem i tam jedzie. Wtedy stwierdziłem: cholera jasna, to nas trafili.
To za mała suma, aby opuścić Polskę.
Słowo ćwok wypełnia mniej więcej desygnat tego zachowania.
Pogodę, żonę i premiera rozsądniej chwalić dopiero po zachodzie słońca.