- Wiesz, co w tobie lubię? - spytała.
- Moje ciało?
- Tak, to też. - Roześmiała się. - Ale podoba mi się również, że dzięki tobie czuję się wyjątkowa.
- Jesteś wyjątkowa. - odparował.
- Mówię poważnie. - złajała go. - Po prostu czasem zastanawiam się, dlaczego nigdy nie znalazłeś sobie kogoś. To znaczy po śmierci żony.
- Bo nie szukałem. - odrzekł. - Ale nawet gdybym miał dziewczynę, rzuciłbym ją, aby być z tobą.
