WANDA JUNE: Bardzo panią prosę, niech pani wstąpi do nasego klubu.
MILDRED: Nic z tego, złotko. Klub Anonimowych Alkoholików zabiera mi dosłownie cały wolny czas. A Harold Ryan jest postacią, o której bym najchętniej zapomniała raz na zawsze. To on mnie wpędził w alkoholizm. Tak samo jak dwie pierwsze żony.
VON KONINGSWALD: Maltretował panią?
MILDRED (zakrywając uszy Wandzie June): Przedwczesny wytrysk.
VON KONINGSWALD: Ach soooooooooooo.