W wyniku naszej rozmowy mogliśmy stwierdzić, że nie było między nami żadnych różnic w ocenie niebezpieczeństwa, jakie przedstawiły Niemcy dla porządku europejskiego. Nie zdołaliśmy natomiast uzgodnić naszych punktów widzenia na Rosję Sowiecką. Nie mogłem pozbyć się wrażenia, że ten wybitny mąż stanu zanadto żył wspomnieniami wojny z lat 1914–1918 i zdradzał nadmierną tendencję do uznawania Rosji za stosunkowo poważną przeciwwagę dla dynamizmu niemieckiego. [...] Chociaż nie udało się nam uzgodnić naszych stanowisk w tej sprawie, doszliśmy do przekonania, że w wypadku konfliktu Anglia i Polska w żadnym razie nie znajdą się we wrogich sobie obozach.