- Tupman - rzekł pan Pickwick - tajemnica delikatnej natury, dotycząca tej damy, jest powodem nieporozumienia między mną a tym dżentelmenem. Ale zapewniam go tu, w twojej obecności, że tajemnica ta wcale nie dotyczy ani jego osoby, ani stosunków jego z tą damą. Po tym, co powiedziałem, nie mam potrzeby nadmieniać ci, iż jeżeli ten dżentelmen nie będzie wierzył moim oświadczeniom, będzie to oznaczało, że wątpi o prawdziwość słów moich, co poczytam za obrazę osobistą...
Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość.