- to nie pora ani miejsce na rozważanie samorządowej historii.
- zawsze jest na to pora. Tym powinniśmy się interesować, a nie wielką polityką. Wiesz jak jest w Stanach?
Szymon oderwał wzrok od wieży i pokiwał głową.
- tam interesuje cię najbardziej to, co na twoim podwórku. Znasz doskonale swojego kongresmena, może jeszcze kilku z przyległych okręgów... ale ponadto? Nie obchodzi cię nic więcej, bo i dlaczego miałoby?
