Tęsknił za Aryą...może nawet
bardziej niż za Robbem; była takim małym chudzielcem w podartym ubraniu, dzikim i
upartym, z wiecznie pozdzieranymi kolanami i potarganymi włosami. Wydawało się, że nie
pasowała do pozostałych, podobnie jak i on, a mimo to zawsze potrafiła go rozśmieszyć.
Dałby wszystko, żeby być z nią teraz, móc poczochrać jej włosy, zobaczyć, jak się krzywi, i
usłyszeć, jak kończy razem z nim zdanie.
