Świat to dżungla. Jedni zostają pożarci, inni nie. Każdy z nas, nawet twój kumpel Myron, zabiłby milion nieznajomych, żeby ochronić tych kilka osób, na których mu zależy. I każdy, kto mówi inaczej, jest kłamcą. Robimy to codziennie, w taki lub inny sposób. Możesz kupić ładne buty lub oddać te pieniądze, żeby ocalić 210
kilka głodujących dzieci w Afryce, i zawsze kupujesz buty. Takie jest życie. Wszyscy zabijemy, jeśli uznamy to za uzasadnione. Rodzina faceta głoduje. Jeśli zabije innego gościa, będzie mógł ukraść jego bochenek chleba i uratować swoje dzieci. Jeśli go nie zabije, nie zdobędzie chleba i jego rodzina umrze. Więc zabija. Zawsze. Jednak widzisz, bogaty człowiek nie musi zabijać, żeby zdobyć bochenek chleba. Mówi: „Och, zabijanie jest złe” i tworzy prawa, żeby nikt go nie skrzywdził i nie zabrał mu tych milionów bochenków, które zbiera dla siebie i swojej rodziny.