(Poirot:) Potrafię mówić dokładną, idiomatyczną angielszczyzną. Ale czy wie pan, przyjacielu, że kiepska angielszczyzna jest wielkim atutem? Ludzie takim pogardzają. Mówią: cudzoziemiec, nawet po angielsku porządnie mówić nie umie. Moją polityką nie jest straszenie ludzi, chętnie natomiast witam ich lekkie kpiny. Chełpię się, a jakże. Anglik powiada: „Człowiek, który ma tak wysokie mniemanie o sobie, jest na pewno niewiele wart”. Angielski punkt widzenia. Zresztą, mylny. I wie pan, co się dzieje? Ludzie przy mnie przestają mieć się na baczności. Poza tym — dodał — weszło mi to w zwyczaj.
Przyzwyczaiłem się do życia pod Stryjem, to potrafię żyć i pod Ojcem.
Lepiej nic nie mówić niż mówić o niczym.