Podejrzenie wciąż jeszcze pada na dwoje: na mnie i na wiatr. Kto z nas dwojga wyznaje jej miłość - nie wie, ale jest to jej już widocznie obojętne: wszystko jedno, z jakiego pić naczynia - byle być pijanym.
Podejrzenie wciąż jeszcze pada na dwoje: na mnie i na wiatr. Kto z nas dwojga wyznaje jej miłość - nie wie, ale jest to jej już widocznie obojętne: wszystko jedno, z jakiego pić naczynia - byle być pijanym.
(…) Jerzy Grzegorzewski był prawdziwym artystą, człowiekiem muśniętym przez Pana Boga.