PLUTON
Do Efeba-Woźnicy: Więc jesteś wolny! trud był nad twe siły; oby się skrzydła twoje w jasny błękit wzbiły! Nic tu po tobie! — Odejdź! — Duszne tu opary, w których jak w mętnej wodzie roją się maszkary. Tyś czysty — jasność wielka potrzebna twej duszy, która jeno tym żyje, czym się w głębiach wzruszy. Więc kędy piękno, dobro, kędy żywię ład — leć! — tam, w samotność swoją, własny tworzyć świat!
W sumie jesteś tylko kolejną cegłą w murze.