Nie wiem o co chodzi z komendą w Piasecznie, ale to jest jakaś totalna patologia.
Dzwoni żona, aby zgłosić włamanie do mieszkania (nie mojego), pyta kiedy policja przyjdzie, bo ona boi się wejść.
Policjant: - A co, myśli pani, że ktoś tam na panią czeka? Pewnie by pani chciała.
