- Nie odzywaj się nie pytana! - przerwała jej ostro Królowa.
- Ale gdyby wszyscy byli posłuszni tej zasadzie - powiedziała Alicja, która zawsze była gotowa posprzeczać się nieco - i gdybyśmy odzywali się tylko wtedy, kiedy ktoś się do nas odezwie, a te inne osoby czekałyby także, aż my się odezwiemy, wtedy, rozumie pani, nikt nie mógłby się odezwać i...
- Śmieszne! - zawołała Królowa.
Pokazali mnie w telewizji, i tama się przerwała. Mówię Ci, to było szalone.