Nie mogłem odegnać od siebie myśli, jakimż straszliwym zbrodniarzem by się stał, gdyby całą swoją energię i bystrość wykorzystał przeciwko prawu, a nie w jego obronie.
Nie czułem wyrzutów sumienia, mogłem to robić bez przerwy, na okrągło.
Miałem to dziwne uczucie uniesienia i nie mogłem do końca zrozumieć, dlaczego tak się czułem.