Nie leży w interesach socjalistów pomaganie młodszemu i silniejszemu rabusiowi w okradaniu starszych i nażartych grabieżców. Socjaliści muszą wykorzystać walkę między rabusiami do obalenia ich wszystkich.
BRICS to mrzonka. Oddalone od siebie kraje o różnych interesach. Na 3 kontynentach poprzedzielane oceanami :) krajom UE leżącym obok siebie ciężko sie dogadać a co dopiero państwom BRICS Łatwe do rozegrania i ogrania przez zachód. Wyjdzie z tego kupa ale śmiechu a nie upadek USD.
W przeciwieństwie do umiarkowanych socjalistów, których atakują jako oportunistów i zdrajców, ponieważ akceptują pokojowy, stopniowy rozwój społeczeństwa, bolszewicy podkreślają konieczność przemocy. Twierdzą, że siła i przemoc były używane we wszystkich okresach historii do ustanawiania nowych porządków społecznych i dlatego jest niezbędna do przyspieszenia powstawania społeczeństw socjalistycznych i komunistycznych. W dyktaturze proletariatu siła i przemoc są używane nie z osobistych, subiektywnych powodów, ale w celu ułatwienia obiektywnych procesów społecznych.
Boga nie ma, wyjechał w interesach.
Finał Orkiestry to ma być święto. Mądre świeckie święto z przesłaniem jak najbardziej chrześcijańskim: pomaganie bliźniemu daje masę radości. Bo daje. Uczy się tego 120 tysięcy wolontariuszy z puszkami. I zapamiętuje na resztę życia. Działalność charytatywna na ponuro zawsze wydawała mi się nieco podejrzana.
Jean-Marie Le Pen jest przyjacielem. Jest niebezpieczny dla politycznego układu, bo jako jedyny jest szczery. Mówi głośno to, co wielu ludzi myśli w głębi duszy, a czego politycy powstrzymują się od powiedzenia, bo są albo zbyt demagogiczni, albo zbyt tchórzliwi. Le Pen, ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami, jest prawdopodobnie jedynym, który myśli o interesach Francji przed swoim.
Moim zadaniem życiowym było pomaganie dzieciom, młodzieży, dorosłym w samorozwoju korzystnym zarówno dla jednostki jak i społeczeństwa.
W naszym codziennym życiu roi się od spraw w których właściwym postępowaniem byłoby niedomówienie. W „Skradzionych pocałunkach” Delphine Seyrig wyjaśnia swojemu młodszemu kochankowi różnicę między uprzejmością a taktem: „Wyobraź sobie, że wchodzisz przypadkiem do łazienki, w której stoi naga kobieta pod prysznicem. Uprzejmość wymaga, byś szybko zamknął drzwi, mówiąc: Pardon, Madame!, natomiast taktem byłoby zamknięcie drzwi ze słowami: Pardon, Monsieur!”. Tylko w tym drugim przypadku, udając, że nie zobaczyliśmy na tyle dużo, by dostrzec płeć osoby pod prysznicem, okazujemy prawdziwy takt.
Wszyscy członkowie społeczności międzynarodowej powinni zdecydowanie odrzucić stare stereotypy i motywacje pielęgnowane podczas zimnej wojny i porzucić nawyk wzajemnego szukania słabych punktów i wykorzystywania ich we własnych interesach.