(...) mentalność konspiracyjna, która rozwinęła się w państwach policyjnych Europy, to w Anglii spory handicap. Naród angielski w swojej masie nie akceptuje ideologii zdominowanej przez nienawiść i bezprawie. Okrutne ideologie z Kontynentu - nie tylko komunizm i faszyzm, lecz także anarchizm, trockizm, a nawet ultramontański katolicyzm - akceptuje tylko nasza inteligencja, która tworzy coś na kształt wyspy fanatyzmu na morzu ogólnej nieokreśloności. Rzecz znamienna: angielscy pisarze rewolucyjni z konieczności posługują się nienaturalnym językiem, w którym istotna frazeologia jest na ogół tłumaczeniem obcych wyrazów. Nie istnieją rdzenne angielskie słowa oddające idee, którymi ludzie ci zajmują się na co dzień.
