Megan słyszała wcześniej o takich bohaterskich wyczynach, o tych małżonkach czy rodzicach, którzy poświęcili się dla swoich dzieci, nie myśląc o własnym bezpieczeństwie. Czytała o strzelaninach, podczas których mężowie odruchowo zasłaniali żony, ratując im życie. Boohaterstwem wykazywali się nie tylko dobrzy, prawi ludzie. Megan znała historie o pijakach, szulerach lub złodziejach, którzy odznaczali się niebywałą odwagą. Byli pozbawionymi egoizmu ludźmi czynu. Przy nich kobieta mogła czuć się bezpieczna, potrzebna i kochana. Tego nie można się nauczyć. Albo się to ma, albo nie.
Megan jeszcze przed tym wydarzeniem wiedziała, że Dave to ma.
Teraz siedział przy niej i trzymał jej zdrową dłoń w swojej. Delikatnie gładził jej włosy, jakby była z kruchej porcelany.
