Maniak - bardzo dobrze. Ale ta skala i ta żelazna logika - nie wiem, czy pan rozumie! (...) Ja nie wiem, co to znaczy, ale to nie mógł być, to nie może być szaleniec. To jest raczej przeciwny biegun. Ktoś nadmiernie rozumny. Tylko że poświęcił swój rozum niepojętej sprawie.
- A dalej?... - spytał niegłośno Sheppard, jakby nie chciał stłumić żaru, który w widoczny sposób ogarniał Gregory’ego. Siedząc za biurkiem, ślepo wpatrzony w papiery, nie widząc ich, młody człowiek odezwał się po chwili milczenia:
- Dalej...bardzo niedobre rzeczy. Bardzo niedobre. Seria działań bez jednego potknięcia - to okropne, to...to mnie przeraża. To nie jest ludzkie. Tak ludzie nie działają. (...)
- Niech mi pan powie: jakie jest przeciwieństwo ludzkiego działania?
- Nie rozumiem... - bąknął Gregory. Odczuwał dojmujący ból głowy.
- W swoich czynach manifestuje człowiek swoją osobowość - wyjaśnił spokojnie Inspektor. - Przejawia się więc ona i w czynach zbrodniczych. Ale ta prawidłowość, która wyłania się z naszej serii, jest bezosobowa. Bezosobowa - jak prawo natury. Rozumie pan?