Ludzie najbardziej duchowi, jako ci najsilniejsi, odnajdują swoje szczęście tam, gdzie inni znaleźliby swą zgubę: w labiryncie, w srogości wobec siebie i innych, w eksperymencie; ich rozkoszą jest przezwyciężanie samych siebie: ascetyzm staje się u nich naturą, potrzebą, instynktem. Trudne zadanie uznają za przywilej; igranie ciężarami, które przytłacza innych, za wypoczynek...Poznanie – forma ascetyzmu. - Są oni najczcigodniejszym typem ludzi: nie wyklucza to faktu, że są ludźmi najpogodniejszymi i najmilszymi. Panują, nie dlatego, że chcą, ale że są; nie mają możliwości bycia tymi drugimi.