Ktoś nacisnął przycisk i wół dostał za swoje. Dostał, by trafić na rynki mięsne całego świata. Dostał, żeby wpaść w ręce rozplotkowanych, rozchichotanych, wypoczętych i ograniczonych gospodyń domowych całego świata, które o drugiej po południu siedzą w szlafrokach, zaciągają się pobrudzonymi szminką papierosami i nie czują dosłownie nic.
