- Kiedy stałaś się taka ostrożna?-zapytał
- Nie jestem ostrożna-powiedziała, kiedy dotknął ustami jej skroni. Jego ciepły oddech poruszył kosmykami przy uchu - Po prostu nie jestem tobą.
Poczuła, że Jace się śmieje. Przesuną dłonie w dół jej boków, objął ją w pasie.
- Zdecydowanie nie. Jesteś dużo ładniejsza.
- Chyba musisz mnie kochać- stwierdziła. Zaparło jej dech kiedy powędrował wargami wzdłuż jej szczęki.-Nigdy nie sądziłam, że kiedyś przyznasz, że ktoś jest ładniejszy od ciebie.
