Gdyby przyjrzeć się porządkowi świata od tej strony, łatwo można zauważyć, że żyjemy w dziwnym ustroju - oto powstało coś w rodzaju nowego systemu klasowego: u władzy są psychopaci, narzucający swą hierarchię wartości całkowicie od nich odmiennym wrażliwym neurotykom, którzy w świecie tych pierwszych czują się wyobcowani i nie dają sobie w nim rady, a zatem właściwie nie mają szans, by upomnieć się o swoje.