Gdy 26 czerwca 1945 roku w San Francisco podpisywano Kartę Narodów Zjednoczonych, Artur Rubinstein, polski pianista żydowskiego pochodzenia, jeden z najwybitniejszych wirtuozów fortepianu XX wieku, poproszony został o uświetnienie ceremonii występem. Swój koncert, ku zaskoczeniu wielu, poprzedził słowami: „w tej sali, w której zebrały się wielkie narody, aby uczynić ten świat lepszym, nie widzę flagi Polski, za którą toczono tę okrutną wojnę”. Następnie poprosił wszystkich o powstanie i zagrał polski hymn.
Chce zginąć śmiercią walecznych.