Dopiero po chwili uświadomiła sobie, że Kordian stanął obok. Na tyle blisko, że dotknęli się ramionami. Spojrzała na niego kątem oka.
- Masz zamiar się ocierać?
- Słucham?
- Co ty odpierdzielasz, Zordon?
- Po prostu stanąłem i...
- Tak, co do tego nie mam żadnych wątpliwości.
