Całe moje życie, zarówno jasne, jak i ponure dni, wiodło ku najlepszemu. To jak podróż do znanego miejsca: stoję u steru, obrałem kurs, ale Bóg rządzi sztormem i morzem. Może pokierować mną inaczej, ale i wówczas, cokolwiek się stanie, wyjdzie mi na dobre. Ta wiara jest mocno zakorzeniona w moim sercu i czyni mnie szczęśliwym.
Całe Twoje życie, to wszystko czego dotkniesz, i wszystko co zobaczysz.
Czuję, że moje życie jest farsą, życie w ogóle jest farsą. Szczególnie w tym kraju.