Czasem zdaje mi się, że istnienie jest powszechną halucynacją ludzkości.
Strona numer 17
Czasem zdaje mi się, że istnienie jest powszechną halucynacją ludzkości.
Czasem wzdrygam się na myśl, że mogę w sardynce ukąsić jakiegoś Jonasza z biblii dla krasnoludków.
Czasem ściska nas coś w gardle, by nie dopuścić głosu serca do głowy lub vice versa.
Czasem nazbiera się tyle brudu, że wydaje się po prostu marnotrawstwem go wyrzucić.
Czasem ma człowiek uczucie, że pęta się na scenie nie będąc nawet statystą.