Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Johann Wolfgang von Goethe

Johann Wolfgang von Goethe cytaty

Johann Wolfgang von Goethe (ur. czwartek, 28 sierpnia 1749; zm. czwartek, 22 marca 1832) przeżył 82 lata, 6 miesięcy i 23 dni

Johanna Wolfganga von Goethe niemiecki poeta, jeden z najbardziej znaczących w skali światowej.

Strona numer 13

Dzień jest nieskończenie długi dla tego, kto potrafi go docenić i wykorzystać.

[…] uczyniłem ślub, że nie zezwolę pod żadnym warunkiem, choćby szło o me własne życie, by dziewczyna, którą będę kochał, do której będę miał prawo, tańczyła walca z kimś innym, poza mną.

Wróć mi w całej ich pełności
Owe szczęsne niepokoje,
Siłę gniewu, moc miłości,
Wróć mi młode lata moje!

NADNATURALISTA
Z radosną patrzę nadzieją i pełen jestem otuchy, bo jeśli diabły istnieją, muszą i dobre być duchy.

O, jakimże dzieckiem jest człowiek? Jakże łaknie jednego bodaj spojrzenia!

Nadzieje wszystkich ludzi kończą się rozczarowaniem, a to, czego oczekują, idzie na marne.

Jestem zaprawdę jeno wędrowcem, pielgrzymem na tej ziemi! Czyż wy jesteście czymś więcej?

W żądzy wiedzy poznałem wszechnauk dziedzinę,
zgłębiłem filozofię, prawo, medycynę,
niestety teologię też! - cóż? - pozostałem
mizernym głupcem! - tyle wiem, ile wiedziałem.
Magistrem jestem, nawet zowią mnie doktorem,
i tak latami z męką, z wewnętrznym oporem
oświecam rzesze uczniów bezpłodnym zarzewiem
i wiem, że nic nie wiemy - i że ja nic nie wiem.
Czyż zawiłości świata ta pewność zwycięża,
że wiem więcej niż mędrcy, doktorzy i księża?
że nie ma we mnie zwątpień, że łza mi nie znana,
że się nie lękam piekła nie trwożę szatana?
Pustka we mnie i wszelka radość mi odjęta,
pustka mi bieg hamuje, skrzydła moje pęta.
Zaledwie krok uczynię, już muszę powracać -
i jakoż mogę bliźnich polepszać, nawracać?

Ani się ze mną dobro, ni pieniądz nie brata,
nie wiem, co sława ziemi, co wspaniałość świata,
Któż drugi byt sobaczy tak wlec się odważy
z maską obojętności na posępnej twarzy?

(...)

Księżycu, druhu bratni,
obyś na me cierpienia patrzał raz ostatni;
ileż ponurych nocy oto przy tym stole
szukałem w księgach prawdy w łudzącym mozole,
a ty, mój przyjacielu wierny - po cichutku
patrzyłeś w moje oczy przygasłe od smutku.
Obym mógł w twoim świetle radosny, pogodny,
na szczytach gór oddychać wolny i swobodny,
nad przepaście z duchy wzlatać,
mgły na łąkach snuć i splatać
i zbyty, nauk pustej wiedzy -
poić się rosą przesrebrzonej miedzy.

A oto żyję w mroku, w cieniu,
w przeklętym, ponurym więzieniu,
gdzie przez szkieł barwnych zator wpada
jasność zamglona, brudna, blada.
Zwał ksiąg mnie dusi i więzi swym pyłem,
wśród stert papieru tyle lat przeżyłem,
wśród szkieł, przyrządów, instrumentów wielu,
z których każdy od życia grodzi i rozdziela.
Ułóż w stos książki, Fauście, stań na wiedzy szczycie -
oto jest świat twój, oto twoje życie!

Jednostajny jest rodzaj ludzki. Większość przepracowuje przeważną część czasu, by żyć, a ta odrobina wolności, która im pozostaje, niepokoi ich tak, że używają wszystkich środków, by się jej pozbyć. O, przeznaczenie ludzkie!

Ludzie utrudniają życie sobie i innym. — Jednak — rzekł — trzeba się poddać, jak wędrowiec, który ma przejść górę. Oczywiście, gdyby nie było góry, droga byłaby wygodniejsza i krótsza, ale góra jest i trzeba ją przebyć.

Cała żywotna siła moja zatonęła w targanej niepokojem bezczynności.

Zaciskam zęby i szydzę z mojego cierpienia, i szydziłbym podwójnie z tych, którzy by rzekli, że powinienem zrezygnować, ponieważ inaczej być nie może.

Jeno tylko mój drogi: w świecie rzadko załatwia się coś przez tak lub nie, a w zakresie uczuć i postępowania jest tyle odmian, przejść i półtonów, ile kształtów pośrednich pomiędzy nosem krogulczym a perkatym.

Nie wystarczy coś wiedzieć,
Trzeba też umieć to zastosować.
Nie wystarczy chcieć, trzeba działać.

Nic mnie bardziej nie martwi, jak widok ludzi dręczących się wzajem, nie mogę zwłaszcza znieść, gdy ludzie młodzi w rozkwicie samym życia będący, najwrażliwsi na wszelkie radości, psują sobie te kilka dni wesela, jakie mają przed sobą, grymasami, a dopiero, gdy minie to, czego nie sposób powetować, przekonują się, że byli marnotrawcami.

Choć każdy żyje, zna życie niewielu...

Anioła? Fe! To mówi każdy o swojej! Prawda? A jednak nie jestem zdolny wypowiedzieć ci, jak jest doskonała, dlaczego jest doskonała; dość, że opętała całą mą duszę.

Czasem powiadam sobie: Los twój jest wyjątkowy, wielbij szczęście innych ludzi...takich mąk, jak twoja, nie zaznał nikt jeszcze!

Gdy przyroda skłania się ku jesieni, jesień nastaje i we mnie, i dokoła mnie.

MEFISTOFELES
otrząsa się

Mądry Polak po szkodzie, lecz jam nie mądrzejszy; od północnego absurd południa nie mniejszy; tu i tam takie same obmierzłe upiory, wylęgłe z mroków głuchych, z wyobraźni chorej.

Galeria - kliknij aby powiększyć