Strona numer 6
W drodze do uczynków, o których nawet nie wiedzieli, że noszą je w sobie.
Żaden człowiek siły swojej nie zna, nim jej w potrzebie z siebie nie dobędzie.
Jak stopniowo ciemnieje w sobie, słabnie, gaśnie człowiek, ciężko i nieustannie smutny.
Jak zobaczyłem, że pani tu siedzi, jakby mnie słońce przed oczami zaświeciło...
Czasem zdawać się mogło, że zapominał mówić, tak był milczącym.
To tak zupełnie wygląda jakby w jednym człowieku dwóch ludzi...