Myśl moja ostrzem leci w otchłanie błękitu, Wyżej, wyżej i wyżej, aż do niebios szczytu. Jak pszczoła topiąc żądło i serce z nim grzebie, Tak ja za myślą duszę utopiłem w niebie.
Bo słuchajcie i zważcie u siebie, Że według bożego rozkazu: Kto nie dotknął ziemi ni razu, Ten nigdy nie może być w niebie.