Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

A więc wreszcie prawda. Leżąc z twarzą wciśniętą w zakurzony dywan, w tym samym gabinecie, w którym kiedyś, jak sądził, poznawał tajemnice zwycięstwa, Harry zrozumiał, że wcale nie miał przeżyć. Miał rzucić się posłusznie w ramiona Śmierci, zrywając w ten sposób ostatnie więzi Voldemorta z życiem. Gdy po tylu wysiłkach stanie wreszcie naprzeciw Voldemorta i nie uniesie różdżki, by się bronić, nadejdzie oczekiwany koniec i stanie się to, co miało się stać w Dolinie Godryka: żaden nie będzie mógł żyć, żaden nie przeżyje.

Jesteś...jesteś prawdziwym synem swojego ojca, Harry...

Mugole zrobią wszystko, żeby tylko nie uwierzyć w istnienie magii, nawet jak spotkają się z nią twarzą w twarz...

- To jest magia w swoim najgłębszym, najbardziej nieprzeniknionym aspekcie, Harry. Ale wierz mi...może nadejść czas, kiedy będziesz bardzo rad, że uratowałeś mu życie.

Oczywiście, że cię kochałem...wiedząc, że to wszystko się powtórzy...że swoją miłością spowoduję nieodwracalne szkody. Nie nadaję się do miłości...Zawsze, kiedy kochałem, krzywdziłem.

HARRY

Twoje imiona nie powinny być dla ciebie ciężarem. Albus Dumbledore też musiał stawiać czoło wyzwaniom, a Severus Snape...No cóż, wiesz o nim wszystko.

ALBUS

Byli dobrymi ludźmi.

HARRY

Byli wielkimi ludźmi z ogromnymi wadami. I wiesz...można powiedzieć, że dzięki tym wadom byli jeszcze więksi.

- Jak dostanę choćby jedną sowę z wiadomością, że ...wysadziliście w powietrze toaletę alb...
- Toaletę w powietrze? Nigdy nie wysadziliśmy żadnej toalety.
- Ale to wspaniały pomysł. Dzięki mamo.

Komnata Tajemnic została otwarta, strzeżcie się wrogowie dziedzica!!!

Życie, które stracił, jeszcze nigdy nie było mu tak bliskie, tak rzeczywiste jak teraz, kiedy już wiedział, że zobaczy to miejsce, w którym mu je zabrano.

- Co za Gregorowicz? (...)
- Wydaje mi się, że Voldemort go szuka.
- Biedny facet.

- Och, pani profesor, niech pani spojrzy! Tu mi wyszła jakaś planeta bez aspektów! Oooch, co to za planeta, pani profesor?
- To Uran, moja droga - powiedziała profesor Trelawney, zaglądając do jej horoskopu. - Uran, ważne ciało niebieskie.
- Czy ja też mogę sobie obejrzeć ciało Lavender? - zapytał Ron.

Lord Voldemort posiada wielki talent siania niezgody i wrogości. Możemy mu przeciwstawić tylko równie silne więzy przyjaźni i zaufania. Niczym są różnice w zwyczajach i języku, jeśli mamy takie same cele i otwieramy przed sobą serca.

- Zadaliśmy sobie pytanie, jaki sens ma zakłócanie czasu wolnego - wyjaśniał dalej Fred. - No i stwierdziliśmy, że nie ma żadnego sensu. Ludzie się uczą, nie ma im co przeszkadzać.

Świat się skończył, więc dlatego bitwa wciąż trwa, dlaczego w całym zamku nie zapadła pełna grozy cisza, dlaczego wszyscy walczący nie rzucili broni?

- Lecz dopiero teraz, tej nocy, zrozumiałem, że od dawna byłeś przygotowany, aby dowiedzieć się tego wszystkiego, co tak długo przed tobą ukrywałem. Udowodniłeś mi, że popełniłem błąd, nie składając na twoje barki tego ciężaru, zanim doszło do wydarzeń tej nocy. Tylko jedno mogę powiedzieć na swoją obronę: widziałem, jak zmagasz się z brzemieniem, którego nie zdołały podźwignąć żaden z uczniów, jacy kiedykolwiek ukończyli tę szkołę, i nie potrafiłem zmusić się do tego, by włożysz na twoje barki jeszcze jeden ciężar...największy ze wszystkich.

RON: Zrobiłaś coś z włosami?
HERMIONA: Chyba tylko uczesałam.
RON: No tak. Do twarzy ci w uczesanych.

- Naprawdę bardzo mi przykro, Minerwo, ale kiedy przeczytasz uważnie moją notkę, to zrozumiesz, że Harry ma żałosne wyniki na moich lekcjach…
- Powinnam wyrazić się jaśniej (…) Otrzymał wysokie oceny ze wszystkich sprawdzianów obrony przed czarną magią przeprowadzonych przez kompetentnego nauczyciela.

Przyzwoitymi ludźmi łatwo jest manipulować.

- Każdy ma prawo do błędu - odpowiedziała Hermiona. - Ale już cię nie boli, Harry, prawda?
- Nie, nie boli. Coś, czego nie ma, nie może boleć.

- W Departamencie Tajemnic (...) jest zawsze zamknięta sala. Kryje w sobie siłę, która jest zarazem wspanialsza i straszniejsza od śmierci, od ludzkiej inteligencji, od sił przyrody. Jest ona również być może najbardziej tajemniczym obiektem badań w całym departamencie. Tę właśnie moc ty posiadasz w wielkiej obfitości, a Voldemort nie ma jej wcale. To ta siła zaprowadziła cię tej nocy do Syriusza. To ona nie pozwoliła Voldemortowi opętać cię całkowicie, bo nie mógł znieść przebywania w ciele tak pełnym mocy, której on nie cierpi. W ostatecznym rozrachunku nie liczyło się już to, że nie potrafisz zamknąć przed nim swej świadomości. Nie oklumencja cię ocaliła, ale twoje serce.