Na ulicę wyszyły kurwy. Rzeczny czy morski, port pozostawał portem. Tam, gdzie byli marynarze, można też było znaleźć dziwki.
- Co tak okropnie cuchnie? - poskarżył się człowiek z północy. Śmierć pomyślał Jaime, na głos jednak powiedział: - Dym, pot i gówno. Krótko mówiąc, Królewska Przystań. Jeśli masz dobry nos, powinieneś wyczuć też zdradę. Nigdy nie czułeś zapachu miasta? - Czułem zapach Białego Portu. On tak nie śmierdział. - Biały Port ma się do Królewskiej Przystani tak, jak mój brat Tyrion do ser Gregora Clegane'a.
- Wiem już, czego królowie potrzebują najbardziej. - Odwagi, Wasza Miłość? - Nie, tyłków z żelaza - zażartowała. - Cały czas tylko siedzę.
(...) któż jednak ma wzrok bystrzejszy niż wrona? Po każdej bitwie te ptaki zlatują się setkami i tysiącami, by nasycić się ciałami zabitych. Wrona potrafi dostrzec śmierć z daleka.
W grze o tron nawet najskromniejsze pionki są obdarzone własną wolą i czasami nie chcą wykonać posunięć, które dla nich zaplanowaliśmy.
- Zważywszy na wszystko razem, to ludzie jak inni, niektórzy dobrzy, niektórzy źli. - Ludzie są ludźmi.
Przez cały miesiąc dobrowolnego wygnania w czarnej wieży usiłowałem zrozumieć pobudki kierujące moim postępowaniem i nastrojami, a to wcale nie było łatwe. Crystal i ja byliśmy już ze sobą razem bardzo długo – niemal cztery lata – gdy przylecieliśmy na Planetę Jamisona w poszukiwaniu rzadkich, srebrnych artefaktów, jakie znaleźliśmy wcześniej na Baldurze.
- Maester Luwin mówi, że w snach nie ma nic, czego trzeba się bać - Jest - sprzeciwił się Jojen - A co? - Przeszłość. Przyszłość. Prawda.
Ukaż mi ścieżkę, jaką muszę stąpać, i nie pozwól, bym potknęła się w ciemności, która leży przede mną.
Chciałabym się rozpłakać - pomyślała. Chciałabym raz poczuć się głupia i wystraszona. Tylko na chwilę, to wszystko...na dzień...na godzinę...
- Masz zamiar przez całe życie uciekać? - zapytał Tyrion, nim zdążyła się wymknąć. (...) Wyglądała, jakby zaraz miała znowu się rozpłakać. - Ty też uciekasz - odparła jednak, wysuwając buntowniczo wargę. - To prawda - przyznał. - Ale ja uciekam do czegoś, a ty przed czymś. To wielka różnica.
- To honor czyni człowieka prawdziwym rycerzem, nie miecz - mówił. - Bez niego rycerz jest tylko zwykłym zabójcą. Lepiej zginąć z honorem, niż żyć bez niego.
Utonięcie samo w sobie jest nieprzyjemne - pomyślał z goryczą. Ale utopić się na smutno i trzeźwo to stanowczo zbyt okrutny los.