Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- To wojna - powiedział. - Odwieczna wojna między słońcem i mgłą. Mgła wygrywa. Panuje w dolinach, na równinach i na brzegach morza. Słońce ma zaledwie kilka górskich szczytów, a i to tylko za dnia.

Bocznymi drogami wędrują banici, a jaskinie to dobre kryjówki dla ściganych ludzi.

- Co się stało, mamo? Dlaczego płaczesz?
Dlatego, że jesteś bezpieczny - chciała mu powiedzieć. Dlatego, że nigdy nie stanie ci się nic złego.

Bardziej żałosny od karła bez nosa może być tylko karzeł bez nosa i bez grosza przy duszy.

Na południe dojechali żywi ludzie, a wrócą tylko zimne kości.

Ten bezbrody szczeniak mógłby zdobyć każdą dziewczynę w Siedmiu Królestwach, pomimo niebieskich włosów. Żadna nie oparłaby się jego oczom.

Lodowy smok przynosił na świat śmierć. Śmierć spokój i zimno.

- O co chodzi? - zapytała Daenerys. - Przyszedłeś z jakąś skargą albo prośbą? Czego od nas pragniesz?
Nerwowo oblizał spękanie wyschnięte wargi.
- Przy...przyniosłem...
- Kości? - zapytała zniecierpliwiona. - Przypalone kości?
Uniósł worek i wysypał jego zawartość na posadzkę.
To rzeczywiście były kości, poczerniałe i spękane. Te długie rozszczepiono, żeby dobrać się do szpiku.
- To był ten czarny - ciągnął mężczyzna z warkliwym ghiscarskim akcentem. - Skrzydlaty cień. Opadł z nieba i...i...Nie. Dany zadrżała. Nie, o nie, nie.
- Czy jesteś głuchy, głupcze? - zawołał Reznak mo Reznak. - Nie słyszałeś moich słów? Zgłoś się jutro do moich faktorów. Zapłacą Ci za owcę.
- Reznaku - rzekł cicho ser Barristan - zamknij gębę i otwórz oczy. To nie są kości owcy.
Nie - pomyślała Dany. To kości dziecka. str 64-65.

Tak jest, król może być twardy i bezlitosny, ale dziecko u piersi? Tylko potwór oddałby żywe niemowlę płomieniom.

To odważni głupcy, ale zawsze głupcy.

Nie ufaj nikomu. I zawsze trzymaj smoka pod ręką.

Gdy jednak słońce wsiało nisko nad horyzontem, ptaki wracały, opadając z nieba na czarnych jak noc skrzydłach, aż wreszcie w promieniu wielu jardów wszystkie gałęzie wszystkich drzew uginały się od nich. Niektóre podlatywały do zwiadowcy, kracząc i skrzecząc. Bran odnosił wrażenie, że rozumie ich głosy. Są jego oczami i uszami. Badają dla niego okolicę i szepczą mu o niebezpieczeństwach czających się z przodu albo podążających za nami.

Niedobre jabłko, ale warto było zapłacić pół grosika, żeby się dowiedzieć, że Manderly zbiera ludzi.

Przyjemne wonie często używa się po to, by ukryć ohydne smrody.

Mimo to bała się myśli o jego opuszczeniu prawie równie mocno jak Robert. Po prostu ukrywała to lepiej. Jej ojciec mówił, że nie jest wstydem się bać, a tylko okazywać strach.

Wybrali mnie na swojego lorda dowódcę. Mur należy do mnie i Straż również. Nocna straż nie opowiada się po niczyjej stronie.
[.....]
Żony Crastera z pewnością uczyły swe córki lać w sekrecie łzy w poduszkę. Być może nawet wychodziły na dwór, żeby się wypłakać dala od pięści Crastera.

Jeśli zacznę ją pocieszać, pomyśli, że łzy mogą mnie wzruszyć. Musi zrozumieć, że nie ustąpię.

"Wszyscy" najwyraźniej nie obejmowali lady Melisadre. Czerwony cień króla.

[...] - To będzie ciężka i bezlitosna praca - mógłby dodać. Będziesz spał na kamieniu, zbyt zmęczony, by się skarżyć albo knuć spiski. Wkrótce zapomnisz, co to znaczy ciepło, ale może za to przypomnisz sobie, jak być mężczyzną.
[.....]
Daję ci szansę, lordzie Slynt. To więcej, niż ty dałeś mojemu ojcu.
[....]
Nadal ma mnie za chłopca - pomyślał Jon. Zielonego młodzieniaszka, którego można zastraszyć gniewnymi słowami. Mógł tylko mieć nadzieję, że gdy lord Janos się wyśpi, odzyska rozsądek. str 146.

Dotarłem tu przez deszcze, sztormy i katastrofy. Nie odpłynę, nie zrobiwszy tego, po co mnie przysłano, nawet jeśli sprawa wydaje się beznadziejna. str 263.