Byli jak dwa bliźniacze embriony kołyszące się na falach zabutlowanego surogatu krwi.
[…] oszałamiało go uczucie własnego znaczenia i własnej ważności.
Przyjemnie pomyśleć, że jest się społecznie użytecznym nawet po śmierci. Użyźniamy glebę.
Jak muchy dla swawolnych chłopców jesteśmy dla bogów; zabijają nas dla zabawy.
Górne części wszystkich krzyży obcinano, tak by powstał kształt litery ,,T". Istniał tak zwany Bóg.