Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Nowy wspaniały świat

Inne książki Aldousa Huxley'a:
Czas musi stanąć Diabły z Loudun Drzwi percepcji. Niebo i piekło Filozofia Wieczysta Geniusz i bogini Jak suche liście Kontrapunkt Małpa I Duch Niewidomy W Gazie Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności Po wielu latach Szara eminencja. O władzy zza tronu, bezwzględności i polityce w służbie religii w czasach kardynała Richelieu Uśmiech Giocondy i inne opowiadania W cudacznym korowodzie Wewnętrzny Bóg. Wybrane Pisma o Oświeceniu Wyspa

Lepszy nowy wzór niż łatanie dziur, lepszy nowy wzór niż łatanie dziur.

Popęd zahamowany wylewa, a powódź to uczucia, powódź to namiętność, powódź to nawet szaleństwo: zależy to od siły strumienia, wysokości i wytrzymałości zapory. Strumień nie napotykający przeszkody spływa gładko w dół wytkniętym kanałem aż po spokojny dobrobyt.

A przecież chciał jak najlepiej. Co zresztą w pewnym sensie pogarsza tylko sprawę. Ci, co chcą dobrze, postępują w taki sam sposób jak ci, co chcą źle.

- Bóg jest racją dla wszystkiego, co szlachetne, piękne i bohaterskie. Gdybyście mieli Boga...
- Mój drogi młody przyjacielu - rzedł Mustafa Mond - cywilizacji absolutnie nie potrzeba szlachetności ani heroizmu. Te rzeczy są symptomem politycznej nieskuteczności. W społeczeństwie dobrze zorganizowanym, takim jak na przykład nasze, nikt nie ma okazji do wykazywania się szlachetnością czy heroizmem. Warunki musiałyby całkowicie utracić stabilność, by taka okazja mogła zaistnieć. Tam gdzie toczą się wojny, spory o władzę, gdzie występują skłonności do stawiania oporu, umiłowane obiekty, o które się walczy lub których się broni - tak, rzecz jasna, szlachetność i heroizm mają pewien sens. Dziś jednak nie ma wojen. Poświęca się maksimum troski temu, by chronić człowieka przed zbytnią miłością do kogokolwiek. Nie ma sporów o władzę każdy jest tak uwarunkowany, że może robić tylko to, co robić powinien. A to, co powinien robić, jest w całości tak miłe, tyle naturalnych odruchów może przy tym znajdować ujście, że naprawdę nikt nie ma skłonności do stawiania oporów.

Tego typu idea może rozwarunkować co bardziej niestabilne umysły kast wyższych - pozbawić je wiary w szczęśliwość jako Dobro Najwyższe, a w zamian rozbudzić w nich przekonanie, iż cel jest gdzieś indziej, gdzieś poza sferą aktualnego bytowania ludzi; że celem życia nie jest podtrzymanie dobrobytu, lecz jakieś tam pogłębianie i doskonalenie świadomości, jakieś poszerzanie wiedzy. Co zresztą, pomyślał zarządca, może być prawdą.

Czy któryś z was był zmuszony przetrwać jakiś długi okres między uświadomieniem sobie pragnienia a jego zaspokojeniem?

- W czasach gdy Pan Nasz Ford był jeszcze na ziemi, żył chłopiec nazwiskiem Rojben Rabinowicz. Rojben był dzieckiem rodziców mówiących po polsku. - Tu dyrektor przerwał. - Wiecie, mam nadzieję, co to jest "polski"?
- Martwy język.
- Jak francuski i niemiecki - dodał inny student, popisując się swoją wiedzą.
- A "rodzice"? - pytał dyrektor RiW.
Zapadło niepewne milczenie. Kilku chłopców zarumieniło się. Nie nauczyli się jeszcze dostrzegać znaczącej, ale często nader subtelnej różnicy między wiedzą czystą a niezbyt czystą. Jeden z nich odważył się w końcu unieść rękę.
- Ludzie byli dawniej... - zawahał się; rumieniec oblał jego twarz. - No więc, oni byli żyworodni.
- Dobrze - dyrektor z aprobatą kiwał głową.
- A gdy dzieci zostały wybutlowane...
- Urodzone - poprawił dyrektor.
- No, to wtedy oni byli rodzicami...to znaczy nie dzieci, tylko tamci drudzy - biedny chłopiec ze zmieszania tracił głowę.

- Czy miałeś kiedyś uczucie (...) jak gdyby coś tkwiło w twoim wnętrzu, czekając tylko, aż pozwolisz temu czemuś się wydobyć? Coś jak nadmiar mocy, którego nie wykorzystujesz...no, wiesz, jak woda, która spada swobodnie w dół, zamiast poruszać turbiny?

- Wolę pozostać sobą - opierał się - Sobą, choćby nieprzyjemnym. A nie kimś innym, choćby nawet wesołym.

Soma ukoi gniew, pogodzi z wrogami, doda cierpliwości i wytrwałości. Dawniej można to było osiągnąć tylko wielkim wysiłkiem po latach trudnych ćwiczeń woli. Dziś połyka się dwie lub trzy półgramowe tabletki i załatwione. Dziś każdy obdarzony jest cnotami. Co najmniej połowę swej moralności nosi w fiolce. Chrześcijaństwo bez łez, oto czym jest soma." - Mustafa Mond

Powietrze czternastego piętra krzyczało imperatywem kategorycznym.

A poza tym musimy myśleć o naszej stabilności. Nie potrzeba nam zmian. Każda zmiana zagraża stabilności. To dalszy powód, dla którego tak niechętnie wprowadzamy nowe wynalazki. Każde odkrycie w naukach teoretycznych jest potencjalnie wywrotowe; nawet naukę musimy niekiedy traktować jak ewentualnego wroga. Tak, nawet naukę.

Musisz doznawać bólu i trosk, inaczej nie stworzysz tekstów prawdziwie dobrych, przeszywających jak promienie Roentgena.

Człowiek wybutlowany i uwarunkowany jako alfa zwariowałby, gdyby mu przyszło wykonywać pracę epsilona półkretyna; zwariowałby albo by zaczął tłuc wszystko dookoła. Alfy można w pełni socjalizować, ale tylko pod warunkiem, że da się im pracę alf. Tylko od epsilona można oczekiwać właściwego epsilonom poświęcenia, to zaś z tego prostego powodu, że dla niego nie są to poświęcenia, lecz działania po linii najmniejszego oporu. Warunkowanie wyznaczyło mu tor, po którym ma się poruszać. Inaczej nie potrafi; jego los jest z góry ustalony. Nawet po wybutlacji pozostaje niejako w butli - w niewidzialnej butli wpojonych mu w fazie embionalnej i w dzieciństwie zachować." - Mustafa Ford, rozmowa z Dzikusem

Gram o właściwej porze każdemu dopomoże

Boga nie da się pogodzić z maszynami, naukową medycyną i powszechną szczęśliwością. Trzeba wybierać.

Wierzy się w to czy tamto, bo tak się jest uwarunkowanym.

Bogowie są sprawiedliwi. Bez wątpienia. Jednakże ich kodeks praw w ostatecznym rachunku ustalają ludzie organizujący społeczność. Opatrzność bierze wzory z rąk ludzi.

(...) Uwielbiam nowe ubranka. (...) A stare ubranka są brzydkie. (...) Zawsze wyrzucamy stare ubranka. (...) Lepszy nowy wzór niż łatanie dziur. (...) Dużo łat nędzny świat.

A ja, do cholery, chciałbym nie być użyteczny.