Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Nad Niemnem

Powieść uznawana za najbardziej dojrzałe dzieło pisarki, najbardziej oddające charakter jej talentu i pracy. Powieść jest uznawana za epopeję narodową.

Inne książki Elizy Orzeszkowej:
A...B...C... Ad astra: dwugłos Anastazja ...i pieśń niech zapłacze Bene nati Cham Cnotliwi Co mówił stary klon? Gloria victis Julianka Marta Meir Ezofowicz Mirtala Na dnie sumienia. Opowiadania Pamiętnik Wacławy Panna Antonina Porcelanka Tadeusz Z myśli wieczornych
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Przychodzi czasem chwila, w której z dna duszy ludzkiej podnosi się to, co natura na nim posiała i co czekało tylko promienia, powiewu, aby urość w kwiat, kłos albo strzałę. Promień ten, powiew może nie przybyć i wówczas człowiek kładzie się do mogiły samym sobą nie stawszy się nigdy.

Bo aby wszystkie losy ludzkie były robotą Pana Boga, w to ani trochę nie wierzę. Spowiadałam się już z tego i raz nawet absolucji od księdza nie dostałam, jednak nie wierzę... Powiadam ci, że każdy z początku desperuje, a potem jak baran na rzeź spokojnie swoją drogą idzie...

Kiedy się kocha, nie zważa się na miłość własną.

czy to ziemia jest rajem, żeby od niej wszystkiego dobrego razem wymagać było można!

Bywają też ludzie, którzy spełniają wszystkie swoje marzenia i od zbytku tego szczęścia stają się... nieszczęśliwymi.

Antolka, Elżunia, dwie inne jeszcze dziewczyny wyprostowały się na zagonach i z uśmiechami, z niedowierzaniem, ale bez zdziwienia, patrzały na schylającą się ku zbożu pannę, ...

Słonko małego ptaszka nie widzi, jednakowoż on śpiewać zaczyna, kiedy ono wzejdzie, i nikt jemu tego zabronić nie może, bo choć on w niskim krzaku mieszka, ale swoje śpiewanie i swoją wolność ma!

- Ojcze mój! do grobu, do ostatniego tchnienia wdzięcznym ci będę żeś mię nigdy od reszty ludzkości nie oddzielał, piedestałów mi nie budował, na królewicza i samoluba mię nie chował. Gdyby nie ty, od kolebki pewno owinięto by mię w watę zbytku i zamknięto w klatkę przesądu. (...)
Benedykt, ręką jeszcze oczy zasłaniając, z przyczyniającym się na ustach uśmiechem pod wąsami mruczał:
- No, tak, tak, chłopcze! Nie zgłupiałem przecież do tego stopnia, aby myśleć, że syn mój z innej gliny niż inni ludzie ulepiony, i nie spodlałem tak, aby poddać się woli bab, które by z mego dziecka zrobiły ładnie ufarbowany gałganek!

Żaden człowiek siły swojej nie zna, nim jej w potrzebie z siebie nie dobędzie.

Jak stopniowo ciemnieje w sobie, słabnie, gaśnie człowiek, ciężko i nieustannie smutny.

Mimo woli wspomnieć tu trzeba o tych, którzy sadzili te ogromne drzewa i żyli w tym stuletnim domu, o tej rzece czasu, która nad tym miejscem przepłynęła, to cicha, to szumna, lecz nieubłaganie unosząca z sobą ludzkie rozkosze i rozpacze, grzechy i - prochy.

Jak zobaczyłem, że pani tu siedzi, jakby mnie słońce przed oczami zaświeciło...

Czasem zdawać się mogło, że zapominał mówić, tak był milczącym.

- w domu u was wszyscy zdrowi?
- a zdrowi, chwała Bogu!

Ot, i poruszyła baba rozumem, jak ciele ogonem!

Dziś jest, myślałam sobie, a jutro rozwieje się i zniknie.

To tak zupełnie wygląda jakby w jednym człowieku dwóch ludzi...

Szczęśliwe powodzenie, robi szkodliwe ubezpieczenie.

Szczęście wywyższa, szczęście poniża, wszystko na świecie czasowe i przemijające.. .Każda rzecz by woda przepływa, by liść na drzewie żółknie i gnije...

Brak pracy właśnie był mi od dawna trucizną i wstydem! O, jakże wdzięczną jestem temu, który mię pod niski, ale własny dach swój biorąc daje nie tylko zadowolenie serca, ale zajęcie dla rąk i myśli, zadanie życia, możność dopomagania komuś, pracowania na siebie i dla innych!