Nie wiem, jakim cudem ten beznadziejny chłopak zdołał wkraść się do mojego życia, ale wiem, że nie mam zamiaru go z niego wypuścić.
Jesteśmy tak blisko siebie, że nawet powietrze nie może dostać się między nas, a mimo to wciąż niewystarczająco blisko.
To żaden tam podręcznik. To najprawdziwsza książka. A już myślałam, że zwyczaj czytania książek całkowicie zaginął w tej epoce maniaków internetu.
Musisz przestać się wyżywać na sobie za to, że nie znasz wszystkich odpowiedzi.
Jeśli słowa mogą łamać serca, mnie na pewno udało się to z sercem Holdera. Jego oczy są pełne łez. Wiem, o co go proszę, i nienawidzę siebie za to, ale naprawdę tego potrzebuję. Muszę coś zrobić, żeby zmniejszyć ból i nienawiść, które mnie przepełniają.
Oboje płaczemy za nią, bo wtedy nie miała nikogo, kto by za nią płakał.
- Ja nie mówię "tak", Holder. Ja mówię: "proszę".
Dziwię się tylko, że nie płaczesz, choć wiem, że serce ci krwawi. Pieprzyć szkołę. Jedziemy na lody.
- Jesteś najlepsiejszym, najbardziej wyrozumiałym chłopakiem na całym bożym świecie. Wzdycha i również mnie obejmuje. - Nieprawda - zaprzecza i całuje mnie w skroń - Jestem największym pantoflarzem na całym bożym świecie.
Każdą cząstką ciała pragnę tylko tego, by go dotykać, tulić i upewniać się co chwila, że naprawdę tutaj jest. Muszę mieć pewność, że to nie jest kolejny sugestywny sen.
- Potrzebny ci koniec rozdziału?
Obiecuję, że spędzę każdy ostatni oddech dziękując ci za pozwolenie sobie na kochanie mnie. Dziękuję ci bardzo za kochanie mnie, Linden Sky Hope.
Holder, masz całkowite prawo do nienawidzenia jej za to, co zrobiła. Ale również masz prawo do kochania jej pomimo tego. Nie masz tylko prawa do ciągłego obwiniania samego siebie. Nigdy nie zrozumiesz, czemu to zrobiła, więc musisz przestać bić siebie za nieposiadanie wszystkich odpowiedzi. Ona podjęła decyzję, o której myślała, że jest dla niej najlepsza, chociaż była tą złą. Ale to musisz właśnie zapamiętać… ona podjęła tę decyzję. Nie ty. I nie możesz się winić za niewiedzę o tym, czego nie chciała ci powiedzieć. Musisz pozwolić temu odejść. Możesz trzymać się nienawiści, miłości, a nawet goryczy, ale musisz wypuścić poczucie winy. To poczucie winy cię rozrywa, kochanie.
Nie ma pojęcia jak wiele pamiętam i co to wyprawia z moim sercem, duszą, umysłem i wiarą w ludzkość.
Zaznałem w życiu wielu porażek. Byłem też światkiem wielu złych zdarzeń. Lecz nigdy nie dałem się życia zawiei, Bo miałem swój mały promyk nadziei.
Nie jestem załamana tą sytuacją i wciąż jeszcze nie uroniłam ani jednej łzy. Nie mam też złamanego serca, bo na szczęście nie zdążyłam mu go oddać. Jednak muszę przyznać, że trochę mi smutno i minie nieco czasu, zanim się całkowicie pozbieram, ponieważ bardzo go lubiłam. Ale jakoś to przeżyję. Jest mi trochę smutno i nie wiem, co o tym wszystkim myśleć, lecz jakoś to przeżyję.
Łatwiej jest żyć życiem bez żadnego w nim życia niż powiedzieć „pieprzyć to” i odejść. Ona była jedną z kilku, którzy po prostu powiedzieli „pieprzyć to”. A ja będę ją chwalił każdego dnia, gdy wciąż żyję, zbyt bardzo bojąc się zrobić to samo.
Płacze matka z córką. Płacze ciocia z bratanicą. Płacze ofiara z ofiarą. Płacze ocalała z ocalałą.
Mogłabym siedzieć i się zamartwiać, próbując zrozumieć, dlaczego mi się to wszystko przytrafiło, ale nie mam takiego zamiaru. Nie mam zamiaru marzyć o idealnym życiu. Wszystkie niepowodzenia to tak naprawdę sprawdziany, które zmuszają nas do wyboru pomiędzy rezygnacją a podniesieniem się z ziemi, otrzepaniem się z kurzu i stawieniem czoła sytuacji.
- Wiesz, że ci ufam - mówi - Ale proszę... - Nie zajdź w ciąże - kończę za nią - Wiem, wiem. Przez ostatnie dwa lata powtarzasz to za każdym razem, gdy wyjeżdżasz. Spokojnie, mamo, nie zajdę w ciąże. Co najwyżej strasznie się naćpam. wybucha śmiechem i przytula mnie. - Grzeczna dziewczynka. Nie zapomnij też się porządnie urżnąć. - Nie zapomnę, obiecuje. Zamierzam też wypożyczyć na weekend telewizor. Całymi dniami będę zajadać się lodami i oglądać chłam. Odsuwa się i patrzy na mnie z gniewem. - To nie było śmieszne-mówi.