- Wiesz, że ci ufam - mówi - Ale proszę...
- Nie zajdź w ciąże - kończę za nią - Wiem, wiem. Przez ostatnie dwa lata powtarzasz to za każdym razem, gdy wyjeżdżasz. Spokojnie, mamo, nie zajdę w ciąże. Co najwyżej strasznie się naćpam.
wybucha śmiechem i przytula mnie.
- Grzeczna dziewczynka. Nie zapomnij też się porządnie urżnąć.
- Nie zapomnę, obiecuje. Zamierzam też wypożyczyć na weekend telewizor. Całymi dniami będę zajadać się lodami i oglądać chłam.
Odsuwa się i patrzy na mnie z gniewem.
- To nie było śmieszne-mówi.
