Dwoje dzieciaków zajmujących wieloosobowy pokój nie jest w stanie rozpocząć niczego istotnego w sprawach kosmosu. Dlatego chcę wykorzystać zasoby, które posiadam od Amazon i przełożyć je na ciężką infrastrukturę i zbudować sieć transportową, która pozwoli następnemu pokoleniu na dynamiczną przedsiębiorczość w kosmosie.
Kosmos zawsze mnie fascynował. Jako młody chłopak patrzący w gwiazdy nie mogłem oprzeć się myśleniu o tym, co tam jest i czy kiedykolwiek znajdę się w kosmosie.
Wszyscy czujemy się nieswojo wobec Wszechświata, w którym żyjemy. Studiowałem buddyzm i on mnie bardzo poruszył, podarował mi właściwą drogę ku wolności. (…) Nie mówię, że to jedyna droga, ale każdy z nas musi aspirować do tej wolności.
Te moje planety wyglądały początkowo jak wynik niedokładnej analizy. Warto więc mieć oczy szeroko otwarte i nie poddawać się rutynie. Bo ona, choć potrzebna, zabija postęp. Trzeba zawsze o tym pamiętać. To jedyny sposób, by od czasu do czasu wyłamać się z rygorów przyzwyczajenia i zrobić krok naprzód.
Do tej pory, jak coś się ze mną dzieje, to wychodzę na balkon, wyciągam ręce w niebo i czuję, jak wsysam całą energię wszechświata. Moi dzisiejsi sąsiedzi, obserwując to, uważają mnie oczywiście za wariatkę (śmiech).