Zarzucają mi, że ciągle gram drani. To nie moja wina. Wszyscy chcą mnie oglądać w płaszczu z podniesionym kołnierzem, z pistoletem w dłoni i piękną kobietą w ramionach.
Zarzucają mi, że ciągle gram drani. To nie moja wina. Wszyscy chcą mnie oglądać w płaszczu z podniesionym kołnierzem, z pistoletem w dłoni i piękną kobietą w ramionach.
Jarosław Kaczyński nie jest zabawny, jest ciągle groźny, więc nie patrzę na to tak ludycznie.
Popiół lub diament, wróg czy przyjaciel, na końcu wszyscy jesteśmy równi.