- Zamierzasz iść spać?
(...)
- A Ty nie jesteś zmęczony?
- Jeszcze nigdy nie byłem bardziej rozbudzony.
Pochylił się i ujął jej twarz wolną ręką. Ich usta się zetknęły, z początku lekko, potem mocniej. Dokładnie w tym momencie Simon otworzył drzwi sypialni i wyjrzał na korytarz.
(…)
- Co jest, do diabła? - zapytał tak głośno, że Clary odskoczyła od Jace'a, jakby ją sparzył jego dotyk.
- Simon! Co ty...to znaczy, myślałam, że...
- Śpię? Spałem. - (...) - Potem się obudziłem i zobaczyłem, że cię nie ma, więc pomyślałem...
(...)
- W przyszłości, Clarisso, może byłoby rozsądnie wspomnieć, że masz już mężczyznę w swoim łóżku, żeby uniknąć takich niezręcznych sytuacji - powiedział.
- Zaprosiłaś go do łóżka? - spytał Simon, wstrząśnięty.
- Śmieszne, co? - rzucił Jace. - Przecież wszyscy byśmy się nie zmieścili.
(str 337/338).
