- Wyobraźmy sobie, że dzisiaj mogłyby pan powiedzieć szczerze swojemu staremu sercu samotnika: "Nie zyskałem miłości ni przywiązania, wdzięczności ni szacunku żadnej ludzkiej istoty. Nie zająłem honorowego miejsca w niczyich tkliwych wspomnieniach. Nie zrobiłem nic dobrego ani korzystnego dla nikogo". W takim wypadku pańskie siedemdziesiąt osiem lat zmieniło by się w siedemdziesiąt osiem straszliwych przekleństw, prawda?