Uskarżanie się w żadnym razie nic nie jest warte: gdyż wynika ze słabości. Czy swą niedolę przypisuje się innym, czy też sobie samemu — jak to w pierwszym wypadku czyni socyalista, w drugim zaś, na przykład chrześcijanin - nie stanowi to bynajmniej właściwej różnicy. Wspólność, dodajmy i nieszlachetność zasadza się na tem, iż ktoś miał zawinić ich cierpieniu - słowem, cierpiący leczy się z cierpienia miodem zemsty.