Przypominam sobie, że kiedy mijaliśmy kościół katolicki, Dziadek powiedział: "Jak uważasz, czy twój tata jest dobrym chemikiem? Bo oni tutaj zamieniają pieczone na sodzie krakersy w mięso. Sądzisz, że twój tata potrafiłby zrobić coś takiego?". A kiedy mijaliśmy kościół zielonoświątkowców, powiedział: "Ich umysłowi giganci święcie wierzą, że każde słowo w książce, która została sklecona przez grupę kaznodziejów 300 lat po narodzeniu Chrystusa, jest prawdziwe. Mam nadzieję, że ty, kiedy dorośniesz, nie będziesz miał takiego głupiego stosunku do słowa drukowanego".
