Przypominał ekstrawertyka, który chciał być introwertykiem, towarzyskiego faceta, który pragnął być samotnikiem, szczęściarza, który wolałby mieć pecha. Optymistę, zgrywającego pesymistę w nadziei, że ludzie zwrócą na niego uwagę.
O możliwości politycznego wykorzystania filmu Wołyń w reż. Wojciecha Smarzowskiego. Źródło: Grzegorz Braun cz. #2 spotkania, Chicago 3 kwietnia 2016 r.