Pobieżnie przejrzała śluby, im również nie poświęcając zbyt wiele uwagi, ponieważ większość córek i synów jej dawnych znajomych pobrała się już dobrych parę lat temu. Doszła więc do rejestru zgonów, który czytała znacznie uważniej.
(…) po inscenizacji Jarzyny pewnie już nikt nie powinien robić tego spektaklu…