Picie, że tak powiem to ojciec duchowy trzech rzeczy (...) Ano czerwonego nosa, senności i tego, że sikać się chce. Co się tyczy czwartej dziedziny, jaśnie panie, znaczy rozpusty, to tutaj sprawa robi się złożona: w miarę picia ochota rośnie, ale poziom wykonania spada.
[akt II, scena III].
Przyzwyczaiłem się do życia pod Stryjem, to potrafię żyć i pod Ojcem.